
Długie jesienne wieczory i weekendy – to czas dla najbliższych.
Kiedy pada deszcz… dzieci się nudzą. Po lecie pełnym wrażeń, wycieczek i uprawiania sportów często odczuwamy bezradność jak zagospodarować jesienne i zimowe weekendy i wieczory? Wpadamy w pułapkę aktywności i szukamy na siłę zajęć i kółek zainteresowań dla dzieci, treningów dla starszych a niedzielne dni wypełniamy zakupami w centrum handlowym. I może nie jedna rodzina zadaje sobie pytanie: a czy nie można inaczej, lepiej?
W ciągu tygodnia tkwimy w kieracie narzuconym przez obowiązki i pęd życia. Może warto wprowadzić zwyczaj, że weekendy są od tego, aby rodzina była razem, a nie tylko ludźmi mieszkającymi obok siebie, aby wszyscy domownicy byli nastawieni na odbiór siebie nawzajem? Szczególnie ważne to w relacji rodzice – dzieci, ale także mąż – żona i wzajemnie.
Wspólne spożywanie posiłków pozytywnie wpływa na więzi rodzinne i poprawia samopoczucie, podobnie wspólne oglądanie filmów, wspólne wycieczki na luzie – byleby razem a nie tylko obok siebie!
Nasze dzieci rozwijają się najlepiej, gdy mogą obserwować nas w codziennych czynnościach i uczestniczyć w nich na swój nieporadny sposób. Dlatego właśnie największą frajdę sprawia maluchom wspólne gotowanie z mamą, wylepianie z plasteliny czy robienie ciasteczek albo cokolwiek innego w czym dorosły czuje się dobrze i może „poprowadzić” latorośl.
Wtedy rodzice mają wyjątkową okazję zaobserwować wiele cech u swojego dziecka, które na co dzień nie dochodzą do głosu, a zachwyconego spojrzenia malucha nie sposób przecenić! Podobnie wycieczka z dziadkiem do muzeum to zupełnie coś innego niż zwiedzanie z klasą, wspólna pasja militarna dzielona z tatą to nie to samo co gry w strzelanie na komputerze, nasze dzieci są stęsknione indywidualnych relacji z dorosłymi, nie pozwólmy więc aby kształtowali je obcy…