
Miałam okazję ostatnio zobaczyć dość oryginalną ofertę wakacyjną dla dzieci - był to obóz naukowy, celowo nie podaję dziedziny, której dotyczył. Dzieci (w wieku podstawówki) miały codziennie całe bloki zajęć dydaktycznych w pomieszczeniach zamkniętych, a atrakcjami dnia były "olimpiady", czyli kolejne zmagania z problemami omawianymi na zajęciach. Dzieci miały chwile wytchnienia tylko pomiędzy kolacją a spaniem (na ten czas zresztą również proponowano im np. turniej szachowy albo gry planszowe).
Po co o tym piszę? Pewnie te dzieci, które pojadą na taki obóz, są dziećmi rodziców bardzo ambitnych i być może wyrosną na mądre (czyt. uczone) osoby. Jednak te dzieciaki przecież pracowały ciężko przez cały rok szkolny - chodziły do szkoły i na zajęcia pozalekcyjne. Czy rodzice zadali sobie pytanie, czy ich pociechy nie są przypadkiem zmęczone?
Oczywiście każdy dokonuje własnych ocen i wyborów. Ja jednak apeluję do rozsądku - drodzy, kochani, ambitni rodzice! Nawet, jeśli sami jesteście tak zagonieni, że czas urlopu poświęcacie na różne formy pracy - dajcie odetchnąć dzieciom. One potrzebują dużo swobody, ruchu na świeżym powietrzu, obcowania z rówieśnikami, nowych wrażeń.
Dzieci to odkrywcy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz